Czytam

Z cyklu czytam – polecam – “Bez przebaczenia”

image_pdfimage_print

Miłość, uczucie które rządzi światem. Każdy z nas chce ją przeżyć chociaż raz, każdy za nią tęskni nawet wtedy gdy sam przed sobą udaje, że tak nie jest. Agnieszka Lingas- Łoniewska w powieści “Bez przebaczenia” naszkicowała obraz miłości, którą nazwałabym absolutną. 

On…Podporucznik Piotr Sadowski- od dziecka oddany wojsku polskiemu. 

Ona…Paulina Litwiak – totalne przeciwieństwo jego – artystka, malarka z głową w chmurach. 

Los połączył tych dwoje bardzo wcześnie. Wydawałoby się, że ta miłość nie ma szans na przetrwanie. Paulina przyjeżdża do małego miasta po tym, jak jej matka i młodszy brat giną w wypadku samochodowym. Od tego momentu, dziewczyną ma opiekować się jej ojciec, z którym od lat nie miała kontaktu. Ich relacja, nie należy do najłatwiejszych. Ojciec jest głównym przełożonym Piotra Sadowskiego, którym jest wprost oczarowany. Faworyzuje chłopaka, chcąc uczynić z niego swojego następcę.  Dowiedziawszy się o tym, że jego córka spotyka się z Piotrem, jest delikatnie mówiąc oburzony. Jego zdaniem, Paulina nie jest godna miłości Piotra. 

Postać ojca zainteresowała mnie bardzo. Przeczuwałam, że pod przykrywką bezwzględności kryje się bardzo zraniony, i poturbowany przez życie człowiek…czy się myliłam? Oceńcie sami.

“Bez przebaczenia” jest pierwszą powieścią Agnieszki Lingas – Łoniewskiej. Taki debiut – absolutna klasa! Czyta się lekko i szybko. Język, którym operuje autorka jest przystępny dla każdego. Umiejętność doboru słów w kontekście wrażania emocji – wielkie brawa! Przenosimy się do dusz bohaterów czując to, co oni przeżywają. Nawet używane przez pisarkę wulgaryzmy (których nie jestem fanką), zdają się być niezauważalne. Dodają historii pikanterii odzierając ją ze “słodkopierdzących” motyli w brzuchu, które zwykle przypisujemy miłości. 

Nie brakuje tu jak ja to mówię “Treści w treści” – cały czas jesteśmy osadzeni w historii. Lingas – Łoniewska nie przedłuża, nie zapycha – po prostu pisze powieść, której karty wertujemy jedna po drugiej nie mogąc doczekać się finału.

Co zapamiętam z tej książki? 

To, że nie warto upierać się przy swoim. Warto wybaczać i nie unosić się honorem. Los nie daje nam przecież w nieskończoność drugiej szansy. Powieść potwierdza tezę, iż “kłamstwo ma zawsze krótkie nogi”,  prędzej, czy póżniej wychodzi na jaw. Miłość, ta prawdziwa – będzie trwać i warta jest walki. 

Polecam!

Ania

IMG_4985

 

843total visits,1visits today

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Aby dodać komentarz rozwiąż zadanie * Time limit is exhausted. Please reload CAPTCHA.

CommentLuv badge