Piszę

“Dziewczyna z warkoczami” – fragment powieści.

Proces pisania, pomimo, że przepiękny, nacechowany jest ogromną ilością samotności. Godziny spędzone przy komputerze, kierują moje emocje na drogi, których czasami się lękam.
Lecz zawsze mamy wybór, możemy się bać, albo możemy kochać…wybieram to drugie.

Każde słowo, każda postaci, każda emocja – wszystko to, przepuszczone jest przez wnętrze mnie samej. Na pytanie, ile jest mnie, w moich bohaterach, odpowiem, że mnóstwo. 

Powieść, Dziewczyna z warkoczami”, pisana była z myślą o mojej mamie. Nie zawsze między nami było kolorowo i chyba nigdy nie będzie tak, że będziemy się we wszystkim zgadzać. Jednak to jej, chciałabym podziękować za wszystko… 

Mojej mamie, 

z miłością…

Fragment powieści, “Dziewczyna z warkoczami”

Nie zauważyła momentu, kiedy słońce zaczęło się chować za chmurami, dając znak, że ich spotkanie powinno dobiegać końca. Spacerowali ulicami Szczecina, patrząc się na siebie i rozmawiając. Każde z nich chciało złapać drugie za rękę, lecz żadne nie miało odwagi.
Chciał odwieść ją taksówką do domu, ale kategorycznie się nie zgodziła. Obiecała, że gdy tylko znajdzie się na miejscu, zaraz mu o tym napisze.

Kiedy zamknęła za sobą drzwi swojego pokoju, nie ściągając nawet butów, opadła na łóżko. Leżała tak myśląc, że chyba się w nim zakochuje. Nie mogła zapanować nas swoimi uczuciami. Pociąg już pędził, a ona siedziała w nim nie pytając, dokąd ją zawiezie. Jechała w ciemno, wierząc, że stacja końcowa pomimo wszystko, będzie warta tej podróży. Chwyciła za smartfon i napisała;


Dziękuję za przemiły dzień. Bawiłam się fantastycznie.
Czas przy Tobie płynie tak szybko. Jesteś dla mnie taki miły i opiekuńczy.
Przepraszam, że nie pozwoliłam się odwieść do domu. Kiedyś Ci to wyjaśnię. 

Czym sobie na zasłużyłam na takie traktowanie?
Jestem zwykłą dziewczyną zamieszkującą obrzeża miasta.
Zwykłą studentką, która nie wie,w jakim kierunku potoczy się jej życie.


Wiesz… może się wygłupię, ale Ci to napiszę. Mimo, że nic miedzy nami nie zaszło, mam nieodparte wrażenie, że nasza relacja przybiera barwę dość intymną…
Nie wiem, czy to tylko moje złudzenie? 

Mam chęć, taką nieprzymuszoną i wypływającą ze mnie samej aby, …aby móc spełnić, chociaż jedno Twoje marzenie.
Czy pamiętasz, jak mi powiedziałeś, że oddałbyś wiele, aby poczuć smak gorącej czekolady,
zupełnie takiej jaką przygotowywała dla Ciebie Twoja babcia?

Wiem, że umiem ją przyrządzić ;-)
Czy jesteś zainteresowany? 


Paula


Zamknęła oczy i wyobrażała sobie, że jest teraz blisko niego. Nigdy nie czuła się podobnie. Czy tak to wygląda? Czy tak czują się osoby zakochane? Czy to są te motyle w brzuchu, z których zwykła sobie żartować, gdy tylko wspominała o nich Dagmara? Zabrała swe rozmyślania do łazienki. Nie zdążyła jednak odkręcić wody, gdy do jej uszu dotarł dźwięk, otrzymanej wiadomości;


Bardzo się cieszę, że Ci się podobało.
Ja również, już dawno nie spędziłem czasu, w tak przyjemnych okolicznościach.
Zawsze wydawało mi się, że nie jestem zbyt wylewny i nie umiem okazywać tego,
co tkwi we mnie lecz Ty…
…jesteś jak muza.
Łatwo ująć w słowa to, co po głowie chodzi.
Czym sobie zasłużyłaś? Dziewczyno! Po prostu bądź sobą.
Przecież wiesz, jak niewiele mam Ci do zaoferowania – marne chwile wyrwane z codzienności.
Gdybym tylko był młodszy…
Od momentu, gdy zobaczyłem Cię po raz pierwszy wiedziałem, że warto Cię poznać.
Wbrew temu, co o sobie piszesz – jesteś osobą niezwykłą,
a im bardziej Ciebie poznaję, tym bardziej utwierdzam się w tym przekonaniu.
Chciałbym nie rozmyślać, dokąd nas ścieżki zaprowadzą.
Sprawiasz mi tak wielką radość, swoją obecnością, a to, …to więcej niż mógłbym marzyć.
Czy też masz wrażenie, że rozumiemy się wpół słowa?
Aż boję się, że ta iskra zrozumienia gdzieś za chwilę zniknie. Mam poczucie niezwykłości kontaktu z Tobą, które umacnia się z każdą chwilą, a każde słowo od Ciebie, sprawia mi przyjemność.
Co do marzeń – wiesz, jest takie powiedzenie – daj palec, a wezmą rękę.
Jak zaczniesz spełniać moje marzenia, a ja rozhuśtam się niebezpiecznie?
Nasza relacja…jak piszesz, dość intymną jest, choć nie wiem, czy w ten sposób udało Ci się ją nazwać po imieniu.
Zdaję sobie sprawę, że znaleść dla niej nazwę, jest po prostu trudno.
Więc może, jak popatrzymy sobie w oczy, będziemy umieli ją trafnie określić ?
Czy sprawisz mi tę przyjemność i zjesz ze mną jutro obiad?
Potem moglibyśmy wrócić do mnie i korzystając z faktu, że mamy do dyspozycji całą kuchnię Słupskich – przyrządzilibyśmy razem, gorącą czekoladę.
Nie wątpię, że umiesz ją zrobić.

Mikołaj

Oczywiście, że się zgodziła, zapominając zupełnie, jak ważny egzamin ma przed sobą. Powinna się teraz uczyć, a nie nawiązywać znajomości, którym nie potrafiła nawet nadać imienia. Ojciec by ją chyba zabił, gdyby tylko dowiedział się, że po kryjomu spotyka się z mężczyzną niewiele młodszym od niego samego. Przychodzi jednak taki moment w życiu każdego ojca, z którym niestety, ale musi sobie poradzić sam. Nie zamierzała się ciągle tłumaczyć ze swoich decyzji. Nie wiedziała, dokąd wiedzie znajomość z Mikołajem, ale nie chciała jej przerywać. Niby dlaczego miałaby rezygnować z kontaktu z kimś, przy kim czuła się tak wyjątkowo? Młodość nie zastanawia się nad konsekwencjami. Bierze obiema garściami wszystko, co życie ma jej do zaoferowania. Młodość wierzy w niezniszczalność tego, co dane jest jej trzymać w rękach, czasami tylko przez chwilę.

Drodzy czytelnicy, dziękuję za poświęcony czas.

Ściskam ciepło, z miłością… 

Ania.

1026total visits,2visits today

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Aby dodać komentarz rozwiąż zadanie * Time limit is exhausted. Please reload CAPTCHA.

CommentLuv badge