Dla duszy

Narzędzie służące do poprawy jakości życia – Kilka słów o Łańcuszku Couègo.

Wszystko, co przekazuję w tekstach, które napisałam, zastosowałam na sobie. Tak samo było z Łańcuszkiem Couego, o którym napisałam w zbiorze świątecznych opowiadań “Zakochane zakopane”.
Pamiętam, jak programowałam każdy węzełek śmiejąc się, płacząc i ogromnie wierząc, że moje działanie ma sens. 
 
Wiem, że łańcuszek pomaga już wielu osobom i niezmiernie mnie to cieszy. Dostaję listy z informacjami, że TO DZIAŁA! Tak samo jak “pudełko wdzięczności” z “Dziewczyny z warkoczami”. Wiem też, że po tym, jak przeczytacie “Bluszcz” zaczynacie pisać pamiętniki. Biegacie po przeczytaniu “W maratonie życia”, otwieracie się na miłość po “Zostań ile chcesz”, wyliczacie dobrodziejstwa po przeczytaniu opowiadania “Dziesięć dobrodziejstw”.  Trochę się tego nazbierało 🙂
 
Jestem taka wdzięczna, że moja praca wnosi w ludzkie życie pozytywne wartości. To niebywałe. 
Skąd wziął się łańcuszek, o którym mowa i kto to wymyślił?
Autorem pomysłu na zrobienie łańcuszka, jest fenomenalny Èmile Couè
 
Coué uznawany był za jednego z duchowych ojców treningu umysłowego. Twierdził, że wszystko, co sobie po­wiemy z pozytywnym nastawieniem i głębokim przekona­niem, staje się dla nas obiektywnym faktem. Ten niesamo­wity człowiek stworzył narzędzie mające pomagać ludziom w poprawie swojej skuteczności w działaniach.
Jak zrobić łańcuszek?
Na sznu­reczku (może być włóczka) odpowiedniej długości należy zawiązać dwadzieścia jeden węzełków. Następnie w pełnym relaksie trzeba owe supełki zaprogramować afirmacją:
 
„Każdego dnia pod każdym względem powodzi mi się coraz lepiej i lepiej”.
 
W trakcie „programowania supełków” należy dołączyć dwadzieścia jeden silnych wizji sukcesów, które pragniemy osiągnąć. Mogą to być uczucia, których chcemy doświadczyć, szczęśliwe momenty, które chcemy przeżyć. W ten sposób sami tworzymy wirtualny scenariusz swojej rzeczywistości.
Kiedy programowałam mój łańcuszek, wszystkie wizje wypisałam na kartce swojego pamiętnika. W ten sposób mogłam dostrzec “czarno na białym”, co tak naprawdę jest dla mnie ważne. To tylko moja sugestia, Ty nie musisz rozpisywać wizji, wystarczy, że je sobie wyobrazisz. Wyobraźnia jest potęgą, jestem tego pewna. 
 
Kiedy już zaprogramujesz ten łańcuszek, masz do zro­bienia tylko jedno. Postaraj się nosić go przy sobie i za­wsze, kiedy to tylko możliwe, przebiegnij palcami po jego węzełkach.  Kiedy “pociągniesz dłonią po swoich pragnieniach”, uruchamiasz działanie sił wyższych niż Ty. Nie musisz pamiętać, jak zapro­gramowałaś każdy węzełek, choć oczywiście możesz, ale tak naprawdę to wystarczy, że zrobiłaś to raz. 
Pamiętam, że na początku czytałam swoje wizje z kartki jednocześnie przesuwając palce po konkretnych węzełkach. Samo posiadanie wiedzy, czego w istocie pragniemy, jest kluczowe i sprawia, że zaczynamy ukierunkowywać swoje działania. 
Polecam też stosowanie mantry Couego, którą farmaceuta  zalecał powtarzać szeptem od 20 do 30 razy przed położeniem się spać, brzmi ona następująco: „Z każdym dniem, pod każdym względem, czuję się coraz lepiej i lepiej”, lub tej, którą stosujemy przy łańcuszku: „Z każdym dniem, w każdym aspekcie powodzi mi się coraz lepiej i lepiej”. Mantra ta zwana jest także „Couéizmem”. 
Wiara jest wszystkim. Wiara wielokrotnie pomogła mi w trudnych momentach życia. Nawet jeśli nie jesteś osobą wierzącą, zaufaj, że istnieją siły potężniejsze niż Ty sama. 
 
Dziękuję Ci, że jesteś tu ze mną.
Dziękuję, że możemy się spotykać na poziomie dobrego słowa.
To dla mnie takie ważne.
Kim bym była, gdyby Ciebie w moim życiu zabrakło?
 
Dziękuję, dziękuję, dziękuję.
 
Z miłością
 
Ania
PS  Zachęcam do komentowania postów. Inspirujmy się wzajemnie <3 

4864total visits,3visits today

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Aby dodać komentarz rozwiąż zadanie * Time limit is exhausted. Please reload CAPTCHA.

CommentLuv badge