Home WEWNĘTRZNA RÓWNOWAGA Owoce naszych modlitw dojrzewają powoli.

Owoce naszych modlitw dojrzewają powoli.

Przez Anna H. Niemczynow

„To dziwne, jak proste jest dla ludzi wyrzucić Boga, a potem dziwić się, dlaczego świat zmierza do piekła. To śmieszne, jak bardzo wierzymy w to, co napisane jest w gazetach, a podajemy w wątpliwość to, co mówi Pismo Święte. To dziwne, jak bardzo każdy chce iść do nieba pod warunkiem, że nie będzie musiał wierzyć, myśleć, mówić ani też robić czegokolwiek, co mówi Słowo Boże. To dziwne, jak ktoś może powiedzieć: „Wierzę w Boga” i nadal iść za szatanem, który tak a propos również wierzy w Boga. To dziwne, jak łatwo osądzamy, ale nie chcemy być osądzeni. To dziwne, jak możesz wysyłać tysiące „dowcipów” przez e-mail, które rozprzestrzeniają się jak nieokiełznany ogień, ale kiedy wysyłasz przesłania dotyczące Pana Boga, ludzie dwa razy zastanawiają się, czy podzielić się nimi z innymi. To dziwne, jak ktoś może być zapalony dla Chrystusa w niedzielę, a przez resztę tygodnia jest niewidzialnym chrześcijaninem. To śmieszne, że kiedy przeczytasz tę wiadomość, nie wyślesz jej do zbyt wielu osób z Twojej listy adresowej, ponieważ nie jesteś pewny, co pomyślą o Tobie, kiedy im to wyślesz. To śmieszne, jak bardzo mogę być przejęty tym, co inni ludzie pomyślą o mnie, zamiast tym, do czego wzywa mnie Bóg !!!

Człowiek wyszeptał: – Boże, przemów do mnie ! I oto słowik zaśpiewał. Ale człowiek tego nie usłyszał, więc krzyknął: – Boże, przemów do mnie ! I oto błyskawica przeszyła niebo… Ale człowiek tego nie dostrzegł, rzekł: – Boże, pozwól mi się zobaczyć. I oto gwiazda zamigotała jaśniej. Ale człowiek jej nie zauważył, więc zawołał: – Boże, uczyń cud ! I oto urodziło się dziecko. Ale człowiek tego nie spostrzegł. Płacząc w rozpaczy, powiedział: – Dotknij mnie, Boże, niech wiem, że jesteś tu. Bóg schylił się więc i dotknął człowieka. Ale człowiek strzepnął motyla ze swego ramienia i poszedł dalej.

Bóg jest wśród nas. Także w małych i prostych rzeczach, nawet w dobie komputerów, więc człowiek płakał: – Boże, potrzebuję Twojej pomocy ! I oto dostał maila z dobrym słowem i słowami zachęty. Ale człowiek usunął go i kontynuował płacz….

Moim zadaniem było wysłać tego maila do osób, którym chciałem, by Bóg im pobłogosławił. Wybrałam Ciebie.”

 

Nie wiem, kto jest autorem tych słów. I chociaż zwykle nawet nie czytam łańcuszków, to ten przeczytałam ze wzruszeniem, gdyż przysłał mi go ktoś, za kogo kiedyś często się modliłam. Ja zawsze wierzę w ludzi. Zawsze widzę w nich te dobre cechy i wielokrotnie tłumaczę ich zachowanie  tym, czego sami doświadczyli gdyż uważam, że nic nigdy nie jest takie, na jakie wygląda.

Ludzie oceniający nas, śmiejący się z nas, mający nas za kogoś gorszego, sami są pogubieni i czują się kimś gorszym. Często stajemy się tarczą ich lęków i frustracji, jakie z kolei zostały przekazane im przez innych. Wielokrotnie już o tym pisałam, ale napiszę jeszcze raz – wszyscy jesteśmy ofiarami ofiar. Jedynym, co nas może ocalić, jest wiara w Boga. Polecenie się Mu i oddanie się Mu z bezgraniczną ufnością. Kiedy zamykamy oczy duszy i mówimy „Jezu, ufam Tobie” – wtedy wszystko w magiczny sposób się uspokaja.

Człowiek, który po wielu latach przysłał mi te słowa, wielokrotnie sprawił, iż po moich policzkach płynęły łzy. Czułam się zagubiona i nie potrafiłam zrozumieć czynów i słów skierowanych na mnie. Myślałam wtedy „Boże, jeszcze tak mało wiem. Nie muszę rozumieć powodów, bo tylko Ty je rozumiesz i ufam, że prowadzisz to wszytko do jednego, dobrego dla nas wszystkich końca”.

Od moich modlitw upłynęło tyle czasu. Wszystko się uspokoiło i nawet smutek mojego serca przygasł. Przebaczyłam, oczyściłam serce i zapomniałam. I nagle…otrzymuję TO! Namacalny dowód, iż moje modlitwy zostały wysłuchane. Ich owoce dojrzewały powoli, ALE DOJRZAŁY i dostałam je we właściwym życiowym momencie.
Jak więc mam wątpić?

Wierzę w Boga całym sercem. Codziennie widzę Jego ciche szepty i czuję anielskie wsparcie, jakie wysyła za mną w każdym momencie mojego życia.

Człowiek, od którego dostałam te słowa wykorzystał swoje życie pięknie. Zszedł w głąb swojej duszy i powrócił z bukietem tego, co ocalało. A ocalało tak wiele. ZROBIŁ TO PIĘKNIE.

Dziękuję, Dziękuję, Dziękuję.

Dziś jestem dorosłą kobietą. Nie ukrywam się ze swoją wiarą i czuję się bezpieczna ze swoimi życiowymi przekonaniami. Piszę i mówię o nich głośno. To dlatego, że czuję się prowadzona. Codzienna modlitwa, jest jak podłączenie do źródła z którego można czerpać do woli. Kochani, mówcie swoim głosem. Kochajcie, ufajcie, wyrażajcie swoje zdanie ZAWSZE, a w szczególności wtedy, kiedy wydaje się Wam, że nie wypada. GŁOSIĆ SŁOWO BOŻE WYPADA ZAWSZE!!!

Wierzymy w miłość, ale nie za bardzo. Wierzymy w pracę, ale nie zawsze. Wierzymy w politykę, ale nie do końca. Próbujemy mówić o wszystkim, a tak naprawdę nie mówimy o niczym…Może warto pomyśleć o tym, czy w naszych sercach jest miejsce dla Boga?  Kiedy On jest na pierwszym miejscu, wszystko inne jest na właściwym i tylko wtedy nasze słowa brzmią prawdziwie.

 

Z miłością

Ania

 

 

Mogą Cię również zainteresować

8 komentarzy

Dorota 20 lutego 2020 - 14:58

Super. Zgadzam się z Tobą Aniu całym sercem ? Dziękuję że tak pięknie to ujęłas ?

Odpowiedz
Anna H. Niemczynow 21 lutego 2020 - 11:47

Buziaki, kochana <3

Odpowiedz
Grażyna 20 lutego 2020 - 20:11

Amen….. Dziękuję z całego serca.

Odpowiedz
Anna H. Niemczynow 21 lutego 2020 - 11:47

<3 <3 <3

Odpowiedz
Sylwia 23 lutego 2020 - 18:54

Pani Aniu nic dodać nic ująć! Pięknie napisane, jak zawsze zresztą! Dziękuję z całego serca ?

Odpowiedz
Anna H. Niemczynow 27 lutego 2020 - 16:20

Pozdrawiam serdecznie, kochana <3

Odpowiedz
Bożena 21 kwietnia 2020 - 10:33

Cudowne te słowa. jestem katoliczka, bo w takiej rodzinie się wychowalam ale mój obraz Boga jest inny niż głosi Kościół. Dlatego ciągle mam jeszcze poczucie, że coś robię nie tak…modlę się dużo ale po swojemu 🙂 słucham i śpiewam mantry, które dają mi radość i siłę w życiu…afirmuję …i nie wiem jak sprawić, aby to , że nie pójdę w niedzielę do kościoła nie robiło mi wyrzutów sumienia. Idę praktycznie z przyzwyczajenia a potem się denerwuję jak słyszę coś co nie rezonuje ze mną…Dziękuję 🙂

Odpowiedz
Anna H. Niemczynow 23 kwietnia 2020 - 14:39

Bożenko, ksiądz to też człowiek i wiadomo, że są różni. Warto odwiedzać różne świątynie. Ja kocham wręcz mojego księdza z Mierzyna i zawsze, kiedy jestem w Polsce, to frunę do kościoła, gdzie On odprawia mszę. Cudownie, że masz kontakt z Bogiem. Dobrze, że jest On w Twoim sercu. To najważniejsze <3

Odpowiedz

Zostaw komentarz