Dla duszy,  Piszę

“O serdeczności” – felieton Lilianny Berg, bohaterki powieści “Powiedz życiu TAK, Lili”

„ Przechodź spokojnie przez hałas i pośpiech i pamiętaj, jaki spokój można znaleźć w ciszy. O ile to możliwe bez wyrzekania się siebie bądź na dobrej stopie ze wszystkimi. Wypowiadaj swoją prawdę jasno i spokojnie. Wysłuchaj innych, nawet tępych i nieświadomych. Oni też mają swoją opowieść. Oni też mają opowieść”.

 

                                                                                                                                                                                                   Dezyderata

 

Tekst Dezyderaty znam na pamięć. Moja babcia często puszczała mi go zamiast kołysanki. Dopiero jakiś czas temu powiedziała mi, że skandowany przez zespół „Piwnica pod Baranami” kojarzył jej się z czasami pierwszej Solidarności. Nagrała go sobie kiedyś z radia, na zwykłą taśmę magnetofonową. Ta taśma do dziś leży w jej szufladzie i stanowi dla niej wartościową pamiątkę z czasów, które, jak twierdzi, mimo licznych zagrożeń, miały w sobie ogromny spokój. Babcia żałuje, że nie posiada sprzętu, na którym mogłaby tę taśmę teraz odsłuchać.

Barbara Pietkiewicz, dziennikarka „Polityki” nazwała kiedyś ten tekst „najpiękniejszą w PRL modlitwą do szczęścia”. Ja uważam natomiast, że jest  on modlitwą do szczęścia wszystkich ludzi niezależnie od tego, w jakim okresie ludzkich dziejów się urodzili. Zwyczajnie rzecz ujmując – jest ponadczasowy. 

Jak głosi legenda został rzekomo znaleziony w kościele z Baltimore w XVII wieku. Nie byłabym sobą, gdybym nie zagłębiła się w jego historię. Doszukałam się wielu teorii na temat tego, któż jest jego autorem. Jedna z nich głosi, że wypłynął spod pióra fenomenalnego, aczkolwiek zapomnianego autora Maxa Ehrmanna, urodzonego w stanie Indiana w tysiąc osiemset siedemdziesiątym drugim roku.
Wzrastałam słuchając „Dezyderaty” i tak naprawdę nie zastanawiałam się ani nad jej pochodzeniem, ani nad jej przesłaniem, ale im jestem starsza, tym więcej mądrości w nim dostrzegam i również Wam polecam analizę całości tekstu.

Dlaczego o tym piszę? Otóż dlatego, że ostatnimi czasy coraz cześciej zastanawiam się nad tym, jak wielką rolę w naszym życiu odgrywa na pozór zwykła serdeczność. Ile nerwów i niepotrzebnych rozczarowań byśmy sobie zaoszczędzili, gdybyśmy okazywali sobie więcej wyrozumiałości. Owszem, można czasami trzasnąć drzwiami, powiedzieć co się myśli i mieć przez to chwilową satysfakcję bycia kimś mądrzejszym, bardziej oczytanym, czy po prostu ważniejszym, ale…

ale po co? 

Zastanówmy się, czy więcej pożytku dla ogółu ludzkości nie przyniesie właśnie SERDECZNOŚĆ? 

Kiedy odzywamy się serdecznie, obdarowujemy ludzi miłością. Jakie ma znaczenie, czy ludzie z którymi rozmawiamy są nam bliscy, czy nie? Serdecznością można obdarować każdego. Człowiek, zawsze pozostanie człowiekiem, niezależnie od koloru skóry, czy poglądów politycznych. Wszyscy jesteśmy dziećmi wszechświata i mamy prawo tutaj być.

Serdeczność wymaga pracy, ogromnego pokładu cierpliwości i pokory. Nie zliczę ile razy świerzbił mnie język, aby powiedzieć, co naprawdę myślę o czyimś zachowaniu, a mimo to udało mi się tę pokusę okiełznać.  

Nie zliczę też ile razy nie udało mi się zacisnąć zębów i tym samym pozwolić językowi wypaplać to, co podsunęła mu ślina. 

Jestem przecież tylko człowiekiem. Jak my wszyscy. 

Mimo wszystko staram się i proszę, starajmy się wszyscy. Rozpocznijmy epidemię życzliwości. Dzisiejszy świat potrzebuje jej dużo bardziej, niż naszych racji. Bądźmy życzliwie nastawieni do wszystkich ludzkich istnień i pamiętajmy, że uczucia są zaraźliwe.

Obdarowując kogoś dobrym słowem mamy prawo, by twierdzić, że jesteśmy pierwszym koralikiem w świeżo rozpoczętym łańcuszku życzliwości. 

Zamiast wysyłać je sobie poprzez portale społecznościowe, zastosujmy je w prawdziwym życiu.

To jak? Dasz się namówić do serdeczności? 

Z miłością dla Was, kochani Czytelnicy

redaktor naczelna – Lilianna Berg 

 

Fragment powieści “Powiedz życiu Tak, Lili”.

W przygotowaniu 🙂

 

Kocham Was mocno i dziękuję po stokroć, że mnie czytacie, kochani

 

Wasza Ania

 

 

10640total visits,12visits today

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Aby dodać komentarz rozwiąż zadanie * Time limit is exhausted. Please reload CAPTCHA.

CommentLuv badge